Bałam się, że Harry mnie pocałuje. Ale czy na pewno? Czułam coś do Harr'ego i nie wiedziałam co. To właśnie było moje życie pełne niewiadomych. Wkońcu Harry wstał i podał mi rękę. To nie było dziwne. Dziwniejsze było to co zobaczyłam w salonie, na kolanach Zayn'a siedziała jakaś blond lala i całowała się z nim. Poczułam dziwne ukłucie w sercu, ale przecież nic do niego nie czułam. Prawda? Moje rozmyślania przerał irytująco przesłodzony głos blondynki.
- Hej jestem Perrie.
- Hej jestem Lucy. Miło cię poznać.- uśmiechnęłam się sztucznie, ale miałam nadzieję, że nikt tego nie zauważył. Reszta wieczoru minęła spokojnie. Pomijając fakt że Malik cały czas wlepiał we mnie wzrok. Nie ukrywajmy przeszkadzał mi, ale starałam się to ignorować. Przerwał nam dźwięk mojego telefonu oznaczający, że dostałam wiadomośc. Po przeczytaniu jej żałowałam, że nie odpuściłam sobie tego na później. Trzy słowa cały czas odbijały się echem w mojej głowie: Zabiję cię Suko.
Nawet nie musiałam sprawdzać nadawcy. To był Juss. Nie będzie mnie kurwa zastraszał.
Od razu poszłam do Caroline aby jej o tym powiedzieć. Byłam jedną cholerną tykającą bąbą. Nie wiem jakim cudem jeszcze nikogo nie uderzyłam. Caroline nie była w lepszym stanie po usłyszeniu wszystkiego. Właśnie za to ją kochałam. Wszystko odczuwałyśmy taksamo. Z Olą było tak samo. Czy inaczej? Niestety Car nawet nie dała mi tego sobie w myślach poukładać bo już ciągnęła mnie na imprezę. Po drodzę zgarnęłyśmy jeszcze Hazzę. W sumie to nie wiedziałam czy jedzie tam dla mnie czy dla mojej kompanki. Widziałam, że coś do siebie czuli. Lecz nie byłam pewna czy jest to nienawiść a może miłość. Oczywiście tak szybko nie wyszłyśmy. Najpierw przebrałyśmy się ja skończyłam pierwsza a Car po mnie. Oczywiście musiała posłuchać swojej rady: Im mniej tym lepiej.
Myślałam że chłopakom oczy wykecą z orbit. Pożegnałyśmy się z nimi wzięłam klucze i udaliśmy się do wcześniej zamówionej taksówki. Jeśli chodzi o klub to zdałyśmy się na Harr'ego, i takim oto sposobem jesteśmy w JuJu. Nie była to jakaś melina, tylko elegancki klub. Pamiętam tylko, że weszłyśmy i odrazu skierowałyśmy się do baru. Zamawiałyśmy wzystko jak leci. Ostatnie co pamię tam to śmiech Hazzy.
Obudziłam się w swoim łóżku, czyki nie jest tak źle. Obok mnie leżała Car.
Po jakich dwuziestu minutach schodziłyśmy na śniadanie. Myślałam, że chłopakom szczenka opadnie, kiedy zobaczyły moją koleżankę. To prawda wczoraj wychodziła prawie naga a dzisiaj ubrana w dresy. Ale to cała Caroline. Śniadanie zjedliśmy w ciszy następnie razem z Olą poszłyśmy na spacer. W domu został tylko Liam.
★ Liam's POV★
Wszyscy wybyli z domu. Znowu. Od czasu kiedy zerwałem z Danielle prawie nigdzie nie wychodziłem. Zdradziła mnie, byłem w niej całkowicie zakochamy. Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi. Otworzyłem a tam ujrzałem elegancko ubraną kobietę.
- Cześć.- jej głos był bardzo piękny.
- Cześć? Nie udzielamy wywiadów- rzuciłem oschle a ona się zaśmiała. Boże jaki ona miała seksowny głos.
- Najwyraźniej Lucy zapomniała o tym że miałyśmy się spotkać. A tak wogóle jestem Mila dla przyjaciół Mi.
- Miło cię poznać Mi. Jestem Liam, wejdź do środka nie będziemy tak stali na dworze- Mi wezła razem ze mną do środka.
- A kim jesteś dla Lucy?
- Siostrą. - i znowu ten śmiech.
Siedzieliśmy tak jeszcze długo, ale Mi około 18 stwierdziła że musi już iść. Trochę posmutniałem, ale przypomniałem sobie że musze pojechać na wyścig.
*2 godziny później*
Właśnie stałem na lini startu opartu o swoje auto. I nagle zobaczyłem Mi, wyglądała inaczej. Aż dech mi zaparło na widok jej długich nóg, lecz nadal nie wiem co taka elegancka kobieta tu robi. A ponieważ byłem bardzo ciekawskim typem , to chwilę później ruszyłem w stronę dziewczyny.
- Mi co ty tu robisz?- nie siliłem się nawet na przywitanie.
- Li? Co ty tu robisz?- pierwszy raz ktoś tak mnie nazwał
- Ja przyjechałem się pościgać a ty?- nie chciałem jej okłamywać i mam nadzieję, że ona też tego nie zrobi.
- Bo ja ten organizuje te wyścigi?- już chciałem coś powiedzieć, ale jak na złośc kazano wszystkim uczestnikom wyścigu udać się na linię startu.
Wystartowaliśmy, napoczątku jechałem z tyłu. To była moja taktyka. Na ostatnim zakręcie wyprzedziłem wszystkich i wygrałem. Następnie wszystko działo się bardzo szybko. Mi przytulającanie i gratulująca, jakaś bójka, dom Mi, opatrywanie mi ran przez nią. A ostatnie co pamiętam to pocałunek jej ciepłych warg na moim policzku.
*****************************************************************************
Przepraszam, że rozdział dodaje tak późno. Brak weny.
Ale udało się. Mamy siostrę Lucy Milę, która namąci w życiu Liama
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Lofciam
Od razu poszłam do Caroline aby jej o tym powiedzieć. Byłam jedną cholerną tykającą bąbą. Nie wiem jakim cudem jeszcze nikogo nie uderzyłam. Caroline nie była w lepszym stanie po usłyszeniu wszystkiego. Właśnie za to ją kochałam. Wszystko odczuwałyśmy taksamo. Z Olą było tak samo. Czy inaczej? Niestety Car nawet nie dała mi tego sobie w myślach poukładać bo już ciągnęła mnie na imprezę. Po drodzę zgarnęłyśmy jeszcze Hazzę. W sumie to nie wiedziałam czy jedzie tam dla mnie czy dla mojej kompanki. Widziałam, że coś do siebie czuli. Lecz nie byłam pewna czy jest to nienawiść a może miłość. Oczywiście tak szybko nie wyszłyśmy. Najpierw przebrałyśmy się ja skończyłam pierwsza a Car po mnie. Oczywiście musiała posłuchać swojej rady: Im mniej tym lepiej.
Myślałam że chłopakom oczy wykecą z orbit. Pożegnałyśmy się z nimi wzięłam klucze i udaliśmy się do wcześniej zamówionej taksówki. Jeśli chodzi o klub to zdałyśmy się na Harr'ego, i takim oto sposobem jesteśmy w JuJu. Nie była to jakaś melina, tylko elegancki klub. Pamiętam tylko, że weszłyśmy i odrazu skierowałyśmy się do baru. Zamawiałyśmy wzystko jak leci. Ostatnie co pamię tam to śmiech Hazzy.
Obudziłam się w swoim łóżku, czyki nie jest tak źle. Obok mnie leżała Car.
Po jakich dwuziestu minutach schodziłyśmy na śniadanie. Myślałam, że chłopakom szczenka opadnie, kiedy zobaczyły moją koleżankę. To prawda wczoraj wychodziła prawie naga a dzisiaj ubrana w dresy. Ale to cała Caroline. Śniadanie zjedliśmy w ciszy następnie razem z Olą poszłyśmy na spacer. W domu został tylko Liam.
★ Liam's POV★
Wszyscy wybyli z domu. Znowu. Od czasu kiedy zerwałem z Danielle prawie nigdzie nie wychodziłem. Zdradziła mnie, byłem w niej całkowicie zakochamy. Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi. Otworzyłem a tam ujrzałem elegancko ubraną kobietę.
- Cześć.- jej głos był bardzo piękny.
- Cześć? Nie udzielamy wywiadów- rzuciłem oschle a ona się zaśmiała. Boże jaki ona miała seksowny głos.
- Najwyraźniej Lucy zapomniała o tym że miałyśmy się spotkać. A tak wogóle jestem Mila dla przyjaciół Mi.
- Miło cię poznać Mi. Jestem Liam, wejdź do środka nie będziemy tak stali na dworze- Mi wezła razem ze mną do środka.
- A kim jesteś dla Lucy?
- Siostrą. - i znowu ten śmiech.
Siedzieliśmy tak jeszcze długo, ale Mi około 18 stwierdziła że musi już iść. Trochę posmutniałem, ale przypomniałem sobie że musze pojechać na wyścig.
*2 godziny później*
Właśnie stałem na lini startu opartu o swoje auto. I nagle zobaczyłem Mi, wyglądała inaczej. Aż dech mi zaparło na widok jej długich nóg, lecz nadal nie wiem co taka elegancka kobieta tu robi. A ponieważ byłem bardzo ciekawskim typem , to chwilę później ruszyłem w stronę dziewczyny.
- Mi co ty tu robisz?- nie siliłem się nawet na przywitanie.
- Li? Co ty tu robisz?- pierwszy raz ktoś tak mnie nazwał
- Ja przyjechałem się pościgać a ty?- nie chciałem jej okłamywać i mam nadzieję, że ona też tego nie zrobi.
- Bo ja ten organizuje te wyścigi?- już chciałem coś powiedzieć, ale jak na złośc kazano wszystkim uczestnikom wyścigu udać się na linię startu.
Wystartowaliśmy, napoczątku jechałem z tyłu. To była moja taktyka. Na ostatnim zakręcie wyprzedziłem wszystkich i wygrałem. Następnie wszystko działo się bardzo szybko. Mi przytulającanie i gratulująca, jakaś bójka, dom Mi, opatrywanie mi ran przez nią. A ostatnie co pamiętam to pocałunek jej ciepłych warg na moim policzku.
*****************************************************************************
Przepraszam, że rozdział dodaje tak późno. Brak weny.
Ale udało się. Mamy siostrę Lucy Milę, która namąci w życiu Liama
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Lofciam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz