środa, 24 grudnia 2014

Wyjaśnienia i życzenia

Wiem, że rozdział miał być wczoraj, ale nie zdążyłam. Bardzo przepraszam, mam nadzieję że uda mi się go napisać w tym tygodniu.


A teraz ta milasza część

Małą gwiazdkę przed świętami
Przyjmijcie proszę z życzeniami
Może spełni się marzenie
Białe Boże Narodzenie
Lub, gdy przyjdzie Wam ochota
Niech to będzie gwiazdka złota
Bo, gdy spada taka z nieba
Wtedy zawsze marzyć trzeba
No, a jeśli tak się zdarzy,
Że srebrzysta Wam się marzy
Możecie także taką zdobyć
I choinkę nią ozdobić
Gwiazda, gwiazdce zamrugała
I choinka lśni już cała
Naszych marzeń jest spełnieniem
Bo jest piękna jak marzenie
A pomarzyć czasem trzeba
Każdy pragnie gwiazdki z nieba.
Mam nadzieję że wasze wszystkie marzenia się spełnią. 
Wesołych Świąt!!




                                                   Lofciam

niedziela, 21 grudnia 2014

#3

Oczami Lucy:
Weszłam na strzelnice i wypowiedziałam jedno zdania,
a Caroline od razu mnie przytuliła
-On wrócił...
Ona coś do mnie mówiła a ja przed oczami miałam cały czas
 obraz tego wisiorka.

- Skąd wiesz że wrócił?
- Wisiorek
Nie musiałam mówić nic więcej.

Retrospekcja: 
-Nie mogę tego wziąć
- Justin proooszę. To prezent 
Udało mi się go przekonać, mimo że się go bałam
to strasznie go kochałam. Dlaczego?
Nie wiem, lecz nie chciałam szukać na to pytanie odpowiedzi.
Koniec

To była nasza ostatnia normalna rozmowa. Mimowolnie na to wspomnienie po moim policzku popłynęła łza. Samotna tak jak ja.
Nie chciałam jej wycierać,  bo ja nie wstydzę się okazywać uczuć w przeciwieństwie do NIEGO. Dlaczego to musi być takie trudne. Nie wiem ile czasu stałyśmy tak przytulone, bo odpłynęłam. Bardzo się cieszę, że mam Caroline, bez niej nie dałabym rady.
-Car?
-Tak?
-Ale obiecujesz, że nie powtórzy się to co ostatnio?
-Luc nie mogę Ci tego obiecać. Przecież wiesz, a teraz chodźmy postrzelać.
Nie myślałam o NIM słyszałam jak kula uderza o kartkę robiąc dziurę.
Uwielbiałam ten dźwięk, im więcej strzelałam tym większą miałam w tym wprawę. Można się zapytać po co? Żeby kiedyś strzelić kulę w ten parszywy łeb Justina.
Nienawidzę go za to co mi zrobił. Ale on powrócił i chce zemsty. Lecz nie wie, że to ja mu ją zszykuje. Na strzelnicy posiedziałam jeszcze z godzinę i pojechałam do chłopaków bo tam za pewne była Ola.

★Dom chłopaków★
Zapukałam, a drzwi mi otworzył nie kto inny jak sam Harold.
-Cześć mogę?
- Tak. Wszyscy się o ciebie martwiliśmy.  Gdzie byłaś?
- U Caroline- po jego minie widziałam, że oczekuje więcej informacji- Koleżanki..
Nie dokończyłam bo rzuciła się na mnie Ola.
Zadawała mi mnóstwo pytań a ja na wszystkie odpowiadałam z zgodnie z kłamstwem. Oczywiście na niektóre odpowiedziałam z prawdą.
Nagle do Louisa ktoś zadzwonił. I w taki oto sposób Lou, Hazza, Zayn i Daddy wybyli.
Dziwnie się czułam z myślą, że zostałam z parą ludzi która chyba się w sobie zakochali.
Miłość. Ugh nie  wierzyłam w miłość jest taka przereklamowana.
-Lucy idziemy?- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Oli.
-Możemy już iść.
-Nie, nigdzie nie idziecie
-Niall przecież mamy samochód.!
- Jest tu dużo wolnych pokoi możecie zostać. Prawda Luc?
-Tak. A wiesz że ja się boję jeździć po ciemku- to nieprawda, ale niech się chłopak cieszy.
- A tak w ogóle to gdzie oni poszli?- po minie Nialla można było stwierdzić, że to było złe pytanie. No ale trudno już je zadałam a czasu nie cofnę.
-  Nie wiem. pewnie poszli na imprezę.- wiedziałam, że kłamie ale dzisiaj mu odpuszczę. Dzień dobroci dla blondynów.
- Może obejrzymy jakiś film?
Oglądaliśmy jakąś głupią komedię, nawet nie zauważył kiedy Niall i Ola zasnęli. Postanowiłam się przejść. Bardzo dobrze znałam te okolice. Ja taka skromna. Świeże powietrze dobrze mi zrobi, muszę przemyśleć kilka spraw. Przede wszystkim to czy powiedzieć Oli prawdę. Ale boję się, że jeśli powiem jej prawdę ona mnie znienawidzi. Nagle zobaczyłam Jusa opartego o ścianę jakiegoś budynku, nie był sam. Nagle przypomniałam sobie te loki. Harry. Miałam już wyciągnąć pistolet, który zawsze miałam przy sobie. Nie zdążyłam ktoś złapał mnie za ramiona. Chciała zacząć krzyczeć ale wtedy ten ktoś obrócił mnie w swoją stronę i okazał być to Zayn. Wlepiał we mnie te swoje hipnotyzujące brązowe tęczówki.
-Hej Zayn. Co tu robisz?-spytałam.
-Właśnie wracałem z imprezy i zauważyłem cię. Zgubiłem gdzieś Harrego i Liama i Louisa - jak pięknie potrafił kłamać. Wyczuję kłamstwo na kilometr. nieładnie Zayn nieładnie.
-A to wracamy. Zimno mi-był październik a ja nadal myślałam o lecie.
Szliśmy w ciszy, nie przeszkadzało. Pozwoliła mi ona postawić sobie wiele pytań, na które nie znałam odpowiedzi. Co Harry robił z Jusem? Dlaczego Zayn był taki zdenerwowany? Gdzie byli?
Nim się obejrzałam leżałam już w pokoju gościnnym w domu chłopaków. Zayn pożyczył mi swoją koszulce była ogromna. Przed zaśnięciem wyciągnęłam swój pamiętnik i opisałam co ostatnio się u mnie działo. Pomyślicie dziecinne. Może i tak ale piszę pamiętniki od 11 roku jeszcze mojego pięknego życia. Dzięki nim nie muszę wypłakiwać się koleżance.
Miałam go zawsze ze sobą. Dziwne? Ale taka już jestem. nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Powiedziałam ciche ,,proszę" i ujrzałam u siebie pięciu przygłupów.
-Po co przyszliście?- stali już tak od pięciu minut i wpatrywali się w swoje stopy.
-Możechciałybyścieunaszamieszkać?- powiedział na jednym wydechu Liam. Nie wiedziałam co powiedzieć. Pierwszy raz zabrakło mi języka w gębie. Wymieniając wszystkie za i przeciw. Zgodziłam się. Chłopcy wpadli wtedy w jakąś dziwną euforię skakali, krzyczeli, śmiali się. istny horror. Przynajmniej dla mnie.
Kiedy już się uspokoili poszli powiadomić Olę o tym, że się zgodziłam. A ja wpadłam na genialny pomysł.
-Harry czy mogłaby tu zamieszkać jeszcze jedna osoba, a mianowicie Caroline?-wyczekiwałam, najpierw widziała zakłopotanie a później wielki uśmiech, czyli zgodę. Zanim zdążył coś powiedzieć przytuliłam go, a on odwzajemnił uścisk. W końcu znalazłam przyjaciela, który tak samo jak ja skrywa swój sekret
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 Kolejny rozdział powinien pojawić się przed lub od razu po Nowym Roku. W zakładce postacie pojawił się Justin.
Caroline jeszcze tam nie ma, bo nie wiem co do niej napisać.
Ma już ponad 50 wyświetleń na blogu jupii.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Lofciam 

środa, 10 grudnia 2014

#2

*********************************
Oczami Lucy:
Minęło kilka dni kiedy ostatni raz widziałyśmy się z chłopkami. Trochę tęskniłam mieli w sobie taką energię, dzięki nim cały czas się śmiałam z moich rozmyśleń wyrwało mnie odchrząknięcie
Oli . Znałam ten odgłos bardzo długo, oznaczał Chodź bo zaraz się spóźnimy.
Już prawie dojeżdżałyśmy do studia. Nie mogłam wysiedzieć spódnica strasznie mnie uwierała.
Ale i tak ją uwielbiam. Czułam, że dzisiaj coś się złego stanie. Nie myliłam się
moje studio było w okropnym stanie. Wszystko porozrzucane. Nie wiedziałam co robić. Chwilę później policja spisywała zeznania. Kiedy wszyscy wyszli moją uwagę przykuł
wisiorek i wszystkie moje wspomnienia wróciły...

Oczami Oli:
Nie wiedziałam kto to mógł zrobić. Nie wiele myśląc pojechałam do chłopaków. Drzwi otworzył mi niebieskooki blondyn. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć przytuliłam go , a on odwzajemnił uściski.
Czułam się bezpiecznie w jego ramionach.
Przerwał nam głos Zayna.
-Nie ma  z tobą Lucy?
-Ktoś zdemolował jej studia i teraz tam siedzi...
-Kto to mógł być?- spytał się Liam
-Nie wiem, ale ta osoba nieźle namiesza w naszym życiu..

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Przepraszam, że taki krótki.
Obiecuję,że następny będzie dłuższy.
Dziękuje za 40 wejść na bloga Kocham was....


                                                                                                                                     Lofciam

poniedziałek, 8 grudnia 2014

.....

Chciałabym zrobić konkurs jest to początek bloga, dlatego postanowiłam coś wam dać od siebie..
Jeszcze nie wiem czy będą to nagrody rzeczowe...
Zagłosujcie w ankiecie czy chcecie konkurs, odbędzie się on dopiero po nowym roku :))))


Moja ukochana piosenka ostatnio ....

A tutaj macie mój e-mail gdyby ktoś chciał popisać zawsze jestem chętna popisać o wszystkim  :)))
                                                                                               okowalczyk.ok@gmail.com

Lofciam

sobota, 6 grudnia 2014

#1


 ************************************
Jest 8 a ja od godziny nie śpię. Nie jestem śpiochem, wiele osób wolałoby jeszcze
spać i narzekać jak to nie cierpią swojej pracy. Ja ją kocham, jestem fotografką....

Moja przyjaciółka Ola jest fotomodelką i często mamy razem sesje.
Dokończyłam kawę i poszłam się wyszykować.
Przebrałam się i związałam włosy w kucyk.
- Gotowa?- usłyszałam głos Oli, i mimowolnie moje kąciki ust uniosły się ku górze.
-Tak, już schodzę, tylko wezmę torebkę i jedziemy- nie usłyszałam odpowiedzi
tylko dźwięk otwieranych drzwi. Wyszła.

-Ile można czekać- codziennie to samo. Blondynka wyglądała dzisiaj bardzo ładnie
jej zestaw był idealnie dopasowany do jej humoru. Mroczna i kobieca taka była,
nikogo nie udawała była sobą.

Po około 10 minutach dojechałyśmy do mojego studia fotograficznego.
Ola poszła się przebrać, a ja czekałam na naszych partnerów
do sesji...
Ola przyszła przebrana, dzisiejsza sesja miała być bardzo elegancka...
I wtedy weszli oni One Direction :)))
-Hej, jestem Lucy fotografka, a to Ola z nią będziecie pozować.- przywitałam się.
-Hej jestem Zayn- i wtedy przemówił, jego głos pieścił każdą komórkę mojego ciała...
-To zaczynamy- z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos Liama.
-Tak, tak.- sesja trwała z pół godziny.
-Byliście wspaniali- po wszystkim pogratulowałam im i
już się zbierałyśmy kiedy usłyszałam pytanie..
-Może pójdziemy do nas i zjemy kolacje, przecież trzeba uczcić
nasz sukces- zapytał Harry.
-Jak Ola się zgodzi to pewnie- I wtedy zjawiła się

Po 20 minutach siedziałyśmy na kanapie w domu chłopaków  i oglądałyśmy z nimi komedie
-Jestem głodny-jęczał Niall, no ale cóż ten typ już tak ma.

Oczami Zayna:
Moją głowę zaprzątało jej imię.. Lucy.
Jest ładna, mądra i do tego kocha swoją pracę.
Musiałem się przewietrzyć, papieros dobrze mi zrobi.
Wstałem i wtedy Ola zapytała mnie się gdzie idę.
-Zapalić-odpowiedziałem.
-To ja pójdę z tobą- powiedziała Lucy.

Chwilę później zaciągałem się dymem, a ona na mnie patrzyła.
-Mam coś na twarzy?- spytałem.
-Nie tylko czekam, kiedy coś powiesz, bo tak trochę cicho- powiedziała i się zarumieniła.
-Ładnie wyglądasz kiedy się rumienisz- a ona oblała się jeszcze większym rumieńcem.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję,że wam się spodoba.
Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się napisać dłuższy :))




piątek, 5 grudnia 2014

Welcome & zapowiedź

WelcomeWelcomeWelcomeWelcomeWelcomeWelcome

Będzie to opowieść o miłości, porażce i zaskoczeniu...
Blog będzie pisał się, czyli nie ma jeszcze początku, środka i końca..
Nie wiem jak często będą pojawiały, ale mam nadzieję że raz na tydzień 
wstawię coś
Zaraz zacznę pisać pierwszy rozdział


Lofciam
Szablon by S1K